Pan Gugiel, który pilnuje porządku w sieci (według swojego uznania widzi taki porządek, ale to już inne zagadnienie) posiada różne małe duszki (nazywany niekiedy algorytmami), które buszują po naszych stronach i oceniają je, co skutkuje określonym trybem promowania strony w wyszukiwarkach. Jest tam Panda i Pingwin, Pirate Update, no i Thin Content, na który chciałbym, właśnie, zwrócić uwagę, bowiem tworząc stronę poświęconą sprzedaży sera, trzeba zdawać sobie sprawę z ewentualnych konsekwencji. W sieci nic nie umyka Pana Gugiela uwadze, dlatego lepiej, już w fazie tworzenia, unikać pułapek.
Sam doradzam, niekiedy, maksymalną zwięzłość, a w przypadku stron dla małych biznesów, nawet ich plakatowość. Wynika to z tego, że większość naszych czytaczy i odwiedzających nie ma czasu na „głęboką” eksplorację, a ekrany tabletów, czy smartfonów nie tolerują stron zapchanych grafiką i treściami. W ogóle przegadanie nie opłaca się i basta. Tymczasem duszek Thin Content, zajmujący się stronami o niewielkiej unikalnej treści, karze właśnie za zwięzłość (ale, czy naprawdę, za zwięzłość?). Jak pogodzić skrajności? Co zrobić, aby Twoja strona szybko i łatwo otwierała się i przekazywała niezbędne informacje w nowoczesnych urządzeniach, a jednocześnie była unikatowa, co, z pewnością, zachwyci duszka Thin Content i uratuje Twoją obecność w wyszukiwarce? Czego, więc, nie lubi duszek Thin Content? Ano: ubogich partnerskich stron internetowych, stron wejściowych, zwykle przekierowujących dalej, stron zawierających treści „zapożyczone” z innych źródeł internetowych, stron wyświetlających treści generowane automatycznie (przy okazji wypada zadać pytanie, jak duszek reaguje na portale sklepowe, gdzie, z natury materiału, treść jest uboga i – zwykle – generowana automatycznie?). Napisałem wcześniej, że współczesność narzuca pośpiech i powierzchowne traktowanie treści, a więc nakazuje zastosować dobór technik doskonale mieszczących się w pośpiechu i powierzchowności. Zgodnie, jednak, z logiką duszka Thin Content nawet pośpiech i powierzchowność powinny być traktowane z należytym zaangażowaniem, jako że życie najgorzej ocenia działania wykonywane „aby zbyć” i bez należytej świadomości.
Zakładając, że chodzi ci tylko o wypromowanie sklepu z serami hiszpańskimi w Białymstoku, powinieneś wybrać sposób dotarcia do najbardziej interesującej grupy klientów. Twoja strona w Internecie ma docierać tam, gdzie chcesz, by dotarła i ma przekazywać tylko takie treści, które uznałeś za niezbędne. Nie będziesz, przecież, reklamować filozofii Leszka Kołakowskiego, ani pisać o walczących w Donbasie. Twoja witryna powinna, w całości, podporządkować formę treści, a zasadniczym przekazem powinno tam być, gdzie sklep się znajduje, co można w nim kupić, no i za ile, (chociaż, możesz zechcieć cenę ukryć, na tym etapie, po to, by pozostawić ją rzeczywistemu klientowi przychodzącemu do sklepu – jeżeli wyspecjalizowanej konkurencji w Białymstoku nie masz, lepiej ceny zachować do kontaktu osobistego). Twoja witryna, więc, ma być, w istocie, plakatem, z tłem złożonym z opisów poszczególnych serów, które można znaleźć na półkach.
Powinieneś, także, zastanowić się nad tym, w jaki sposób witryna dociera do odbiorców. Inne są zasady konstruowania strony, jeżeli jest ona oglądana na dużym monitorze komputera przez osoby mające sporo czasu i mogące ten czas poświęcić na czytanie dużych kawałków tekstu, inne, natomiast, jeżeli stronę zechcą oglądać odbiorcy na monitorach tabletów, czy smartfonów, pospiesznie, między jedną kanapką, a drugą, w autobusie, pociągu, metrze (w Białymstoku, co prawda, metra nie ma, ale…). O wszystkim tym musisz wiedzieć, już, w chwili narodzenia pomysłu. Po prostu, w każdym momencie budowania marketingowego wyobrażenia masz świadomie stosować takie środki, jakie najlepiej nadawać się będą do osiągnięcia zamierzonych celów.
Dodaj komentarz